Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Kapliczka pokutna. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Kapliczka pokutna. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 15 grudnia 2014

Glinica - kapliczka pokutna

Kapliczka pokutno - pojednawcza w miejscowości Glinica, to jedna z rzadkich, bo tylko kilkudziesięciu tego rodzaju pomników średniowiecznego prawa, zachowanych na polskich ziemiach. Jak wyczytałam w źródłach ('Gmina Jordanów', Oddział Wrocławski PTTK, Wrocław 1983), ta ciosana, monolityczna kapliczka pochodzi z czasów Wojny Trzydziestoletniej, czyli z XVII w.


Wysoka na ponad 2 metry, lekko pochylona i omszona, zachowała się w całości, choć widniejący z tyłu, na nodze ryt dzidy jest już lekko zatarty. Gdyby ktoś chciał ją odnaleźć, znajduje się przy końcu wsi, po prawej stronie drogi do Tomic. Warto, bo jest ładnie zachowana.


Zobacz :  wpis o średniowiecznej umowie pokutno-  pojednawczej











niedziela, 14 grudnia 2014

Panków - kapliczka kamienna (pokutna?) cz.II

kapliczka pojednawcza w Pankowie


Jak wcześniej pisałam, zinwentaryzowano w Polsce ok. 60 takich kapliczek, z tym,że w wyniku działania wandali, czy złodziei, w tej chwili, w dość niezłym stanie, podziwiać możemy ich ok. 50.
Kapliczki, ze względu na większy stopień trudności wykonania, były stawiane przez zabójców rzadziej, niż krzyże pokutne. Te, zazwyczaj z grubsza ociosywane, zwłaszcza w piaskowcu, nie stanowiły dla pokutnika strasznie wielkiego kłopotu.


kapliczka w Pełcznicy

Wykonanie natomiast monolitycznej kapliczki, którą wieńczyła edykuła w postaci wgłębienia/niszy , gdzie stawiano figurkę, obrazek, czy zapalano świeczkę, to juz poważniejsza sprawa. Czasem, nisza zamykana była kratka, co widać po otworach na zamieszczonej obok, fotce kapliczki w Pełcznicy.



Nie zachowało się wiele dokumentów, dotyczacych compositio, umów pojednawczych, na mocy których, zabójca , co prawda nieco pohańbiony, ale uchodził z życiem. Szczęściem, akurat, przekaz dotyczący najstarszej datowanej na 20 marca 1494 r., kapliczki w Pankowie, dotrwał do naszych czasów. Jak się sprawa miała?

Właśnie w 1494 roku , Marten Hygman, syn Hamosa, został zabity przez Lenharda Schnorbeina. W wyniku umowy pojednawczej między nim a rodziną zmarłego, Schnorbein zobowiązał się do:

- wystawienia w okresie 1 roku monolitycznej , kamiennej  kapliczki w Pankowie (Penkendorf) koło mostu
- zamówienia 31 kąpieli dla miejscowych ubogich
- pokrycia kosztów pogrzebu Hygmana
- pokrycia kosztów sądowych
- ofiarowania świec o wadze 4 funtów wosku
- odbycia pielgrzymki pokutnej do Akwizgranu
Bezpośrednio rodzinie:

- przekazanie wdowie l węgierskiego guldena,na opłacenie lekarza
- wypłacenie w dwóch częściach 14 marek na wyżywienie i wychowanie niepełnoletnich dzieci ( 7 marek natychmiast, pozostałe 7 w ciągu jednego roku)
Jak widać, zabójca dotrzymał warunku pojednania i kapliczka nadal stoi pod murem, vis a vis mostu na Bystrzycy.

kapliczka w Glinnie
 Proces pojednania, nie był łatwy dla zabójcy.Spełnienie sporej ilości kosztownych warunków, wymagało niemałych nakładów pieniężnych.Do tego, wg przekazów, morderca, musiał się udać z narzędziem zbrodni do grobu ofiary, gdzie padał krzyżem na mogiłę .Godząc w niego narzędziem zbrodni, , zapytywano, czy jego zycie, jest tyle samo warte, co zabitego. Morderca trzykrotnie musiał się ukorzyć i prosić o darowanie życia. To ' widowisko' spinało klamrą akt kary i pokuty a rodzinie, nie przysługiwało już prawo zemsty.

Prawo, zezwalające na compositio, zaczęło powoli być wypierane innymi regulacjami przepisów karnych, ale zwyczajowo, miejscami, było stosowane jeszcze nawet w XIXw. Czy bylo korzystne? Tak, dla obu stron, gdyż często, w wyniku zabójstwa ginął mąż, głowa rodziny.Wówczas wdowa, pozostawała z dziećmi niezabezpieczona a jeszcze zazwyczaj zadłuzona na koszty leczenia i pochówku męża. Śmierć mordercy, nie dawała jej niczego, prócz krótkiego aktu zemsty, w myśl zasady 'oko za oko'. Umowa pojednawcza, zapewniała pokrycie kosztów leczenia, pochówku i dodatkowe pieniądze na utrzymanie rodziny .

Z drugiej strony, choć warunki takich umów nie były lekkie, zabójca ( często dokonujący morderstwa w afekcie, np w wyniku bójki o miedzę) , ocalał głowę i był pewien,ze nie padnie ofiarą wendetty. Po odbyciu pokuty, wracał na łono społeczeństwa i mógł wieść normalne życie, zwłaszcza, gdy był człowiekiem dość zamożnym.

Z trzeciej ... My, mamy szansę podziwiać te zabytkowe obiekty i poznając zasady compositio, zastanawiać się, czy kara śmierci jest lepsza dla rodziny mordercy/zamordowanego, niż długie łożenie na wdowę i jej dzieci .





zobacz też  Panków kapliczka pokutno-pojednawcza cz.I

Panków - kamienna kapliczka (pokutna?)


Jak napisałam w poście o współczesnej kapliczce w Pankowie , do tej wsi trafiłam w poszukiwaniu starej, kamiennej kapliczki pokutnej. Dostałam złe 'namiary', wiec kręciłam się po okolicy, wiedząc,ze ona gdzieś tam na pewno jest. Pani sprzedawczyni ze sklepu, skierowała mnie za most , mówiąc,ze jest tam jakaś kapliczka i ludzie mówią, że pokutna, ale nie była to pewna wiadomość. Po przejechaniu mostu, niemal na zakręcie, wciśnięta między mur, ławkę i olbrzymie drzewo, niepozorna i dość mało widoczna, stała tam...Dokładnie taka, jaką widziałam na zdjęciu.



Dlaczego tak uparcie ścigałam tą kapliczkę? Bo jest to prawdziwa rzadkość! O ile bowiem krzyży pokutnych w Polsce jest zachowanych ( w różnym stanie) ok. 640,to kapliczek pokutnych tylko 60. 

 Większość z tych obiektów, odnaleziono w rejonie Świdnicy na Dolnym Śląsku.


Jak wszystkie pomniki pokuty, więc krzyże i kapliczki, jest monolityczna, wykonana z jednego kawałka kamienia. Dość wysoka, na ok.1,5 m(?), bardzo smukła i mimo upływu lat, zachowana w dość dobrym stanie.Widać,że nie raz, nie dwa, zawadzono o nią, bo noga-kolumienka, od strony jedni jest widocznie szczuplejsza i ma ubytki. Głowna część kapliczki, łagodnym łukiem otacza głębokie na kilkanaście centymetrów wnętrze, w którym , zapewne coś kiedyś stało. Ja, aby zrobić zdjęcia, musiałam wyciągnąć z niej kilka kapsli po piwie i zakrętek od 'piersiówek', które wrzucili tam, raczący się alkoholem na ławeczce.




Kapliczka pokutna w Pankowie, ma w tle ruiny zamku na wyspie. Zbudowany na miejscu dworu obronnego, w XIV w został zmieniony w zamek obronny. Potem przebudowywany, po wojnie popadł w ruinę.Na jednej z fotek, pokazałam , most do niego prowadzący. Robiąc zdjecia od tyłu, od strony zamku, zauważyłam kilka dziur w korpusie kapliczki...Czyżby w ten sposób zabawiano się? Strzelając z okien zamku do celu??
Polecam, jesli znajdziecie się w okolicach, w okolicach Świdnicy, Żarowa, postarajcie się ją odnaleźć , oraz rzucić okiem na ruiny pałacu, gdyż chyba już niedługo postoją.

Ciąg dalszy - historia umowy pojednawczej we wpisie : Panków - kamienna kapliczka pojednawcza cz.II












Jaroszów- kapliczka pokutno-pojednawcza


Jadąc droga krajową nr 5 od Wrocławia w kierunku Jeleniej Góry, mijamy niedużą miejscowość Jaroszów. Tu, w kamienny mur kościoła, od południowej, przylegającej do jezdni strony, wmurowana jest kamienna kapliczka pokutno-pojednawcza. Świetnie ją widać z okien samochodu, ale czy wielu pasażerów aut zdaje sobie sprawe, jaki rarytas mija?





Wykonana z niezbyt trwałego piaskowca, straciła część trzonu- nogi , ale poza tym, zachowana jest w niezłym stanie. Jej obecna wysokość, to 117 cm , więc półkoliście sklepiona nisza , w której zapewne znajdował się jakiś świątek, czy obrazek, wydaje się stosunkowo duża. Na zdjęciu widać porównanie z moim , wcale nie takim małym telefonem. -ma on wysokość 12 cm i 6 cm szerokości. U góry, nóżki kapliczki, wyryto krzyżyk o symetrycznych ramionach 6,5 cm.(13x13 cm).




Jak napisałam wyżej, łatwo ją dostrzec na tle muru , więc jeśli będziecie kiedyś przejeżdżali przez Jaroszów, zatrzymajcie się na chwilkę i obejrzyjcie ten rzadko spotykany zabytek pokuty, bo w całej Polsce jest ich niespełna 70.