Pokazywanie postów oznaczonych etykietą .Podlasie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą .Podlasie. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 29 grudnia 2014

Narew - kapliczka przykościelna

Mało znany kościół w Narwi, jest najcenniejszym zabytkiem architektury drewnianej na Podlasiu.

Został on wybudowany w I poł.XVIII w , w miejsce innego, zniszczonego a ufundowanego już w wieku XVI , przez Zygmunta Starego i jego małżonkę - królową Bonę.

Na placu przykościelnym , vis a vis wejścia głównego, stoi prosta, drewniana, dwukondygnacyjna dzwonnica zbudowana ok. 40 lat później. Z niej to, w 1914 roku Rosjanie zarekwirowali na cele wojenne dwa duże dzwony. 


Warto zwiedzić ten kościół , którego forma na zewnątrz jest dość prosta, ale wnętrze kryje wiele wspaniałych zabytków. Pokazał nam je i objaśniał miły kościelny, który z prawdziwą dumą zaprezentował  makietę kościoła, którą sam zrobił w wojsku a która teraz stoi po lewej stronie nawy.

Bardzo żałuję, że nie zapytałam wtedy naszego miłego informatora o historię kapliczki, która stoi przy wejściu na teren kościelny, jakby plecami zwrócona do dzwonnicy. Wyglądała na 'samoróbkę' , przy której budowie, wykorzystano pozostałość pnia drzewa, które albo się złamało, albo zostało dość wysoko ścięte , gdyż powstała 'dziupla', zagrażała bezpieczeństwu kościoła i wiernych. W tym właśnie otworze, umieszczono posążek Matki Boskiej a u jej stóp , zwisajacy bukiet kwiatów. Szukając  informacji , natknęłam sie na 2-3 zdjęcia, zrobione przez inne osoby. Na każdym z nich, jak i na moim, bukiet ma odmienny kolor. Skośny, dwuspadowy daszek, pokryty jest drewnianym gontem a utworzony przez niego tzw. szczyt jest ozdobiony  krzyżykiem z dwóch, skrzyżowanych patyków.  Prosta, naturalna i w pewien sposób wzruszająca kapliczka.

Być może, uda się ustalić szczegóły jej powstania, napisałam bowiem do ks.Zbigniewa Niemyjskiego , list z prośbą o informacje. Mam nadzieję , że nie zostanie bez odpowiedzi.



piątek, 19 grudnia 2014

Soce - kapliczka polna (1895 r.)

O Soce, pisałam we wpisie o  Krainie Otwartych Okiennic na Podlasiu. To klimatyczne miejsce jest niemal żywym skansenem, świadectwem na to, jak wyglądały podlaskie wioski dawniej, nim nowoczesne domy , zastąpiły te stare, drewniane. Wioski, to jednak nie tylko domy mieszkalne, ale szereg innych obiektów , które były niezbędne mieszkańcom w ich codziennym i odświętnym życiu.
Na terenie wsi Soce, znajduje się kilka kapliczek , jednej z nich, poświęcony jest ten właśnie wpis.

położenie wsi Soce

Zobaczyłam ją na rozstaju polnych, piaszczystych dróg, kilkadziesiąt metrów za tablicą informującą , że tutaj właśnie, kończy się wieś Soce. Wyraźnie widoczny na tle pogodnego, podlaskiego nieba, posadowiony na poboczu drogi  kamienny słup , którego wierzchołek zwieńczał metalowy, przybrany różowościami  krzyż.

Od frontu, ozdobiony został dużym białym prawosławnym krzyżem i topionym w kamień obrazem na porcelanie. Z dwóch stron, słup pokryty jest czarnymi napisami cyrylicą. Z napisów, jakie udało mi się odczytać, dowiadujemy się, iż kapliczka ta, została wzniesiona z prośbą o opiekę i  ochronę od ' wielkiej biedy i powodzi' , 20.VII.1895r.




Nie znalazłam informacji, kogo przedstawia obraz na porcelanie, ale podejrzewam, że jest to Prorok Eliasz ( ros. Илья, ukr. Ілля ). Na obrazie przedstawiono bowiem pustelnika w grocie a po lewej, nad jego głowa, krążą kruki. Wg Biblii, to właśnie Eliasz schronił się po spotkaniu z królem Achabem w grocie nad potokiem Kerit i to właśnie kruki dostarczały mu pokarmu. Wydaje mi się, iż na portrecie dostrzegam ( po prawej), napisane cyrylicą imię proroka Ilji , ale jest to być może moja ( dopowiadająca sobie dużo) wyobraźnia. Podobnie, na kamieniu, pokryte czarną farbą , wg mnie, odnajdujemy to imię (Илия) . Także symboliczna i wymowna jest data postawienia kapliczki - 20 VII, to dzień , w którym Eliasz obchodzi imieniny.

Zapraszam do zabawy w detektywów, może macie lepsze oczy, niż ja, może inne skojarzenia...?









środa, 17 grudnia 2014

Hanna - kapliczka św.Józefa

Jadąc w stronę Włodawy , mimo śliskiej od deszczu jezdni, nagle zahamowałam gwałtownie. Widok, jaki zobaczyłam po prawej stronie drogi, zelektryzował mnie. Samochód pozostał pod tablicą informującą , że do Sławatycz muszę przebyć jeszcze 2 km , do Terespola 45 a ja , wyskoczyłam z aparatem i po przejściu ok. 30 m,  znalazłam się przed drewnianą kapliczką, za którą nie było już żadnych zabudowań, tylko  przekreślony znak ...  'Hanna'.


Kapliczka nie była taka sobie ,  zwyczajna. Posadowiona  na poboczu drogi, na leciutkim wzniesieniu a do niej samej prowadziły dwa schodki. Schowana niemal pod zwisającymi gałęziami klonu, po zbliżeniu się, ujawniła jeszcze jedną tajemnicę : obok, po obu jej stronach, jak wartownicy postawieni na baczność , stały dwa stare, drewniane krzyże.

Drewniane ściany kapliczki, pochylone pod niewiarygodnym kątem,nie wiadomo, jakim cudem dźwigały stożkowatego kształtu czterospadowy daszek, wyglądający z dala, jak wietnamski kapelusz. Całość, na żywo, wywołała we mnie pewnego rodzaju tkliwość i żal, że zapewne, ta piękna, wpisana od wielu lat w krajobraz, kapliczka już długo nie postoi.

Ze skąpych informacji, zdołałam ustalić tylko tyle, iz jest to kapliczka z drewnianą, XVIII-wieczną figurką św.Józefa z Dzieciątkiem. Prawdę powiedziawszy, tą informację , trzeba chyba już włożyć między bajki? Z tego, co pamiętam, w kapliczce, znajdowała się figurka Matki Boskiej ? Nie mogę teraz, na zdjęciach dojrzeć szczegółów , tego dnia była deszczowa pogoda a w kapliczce ciemno. Może ktoś z Was ma informacje na temat przyczyny postawienia tej kapliczki właśnie w tym miejscu , oraz jej obecnej i byłej zawartości?